Na temat zarządzania czasem, bycia liderem oraz motywowania siebie i innych przeczytałem mnóstwo wpisów na blogach, obejrzałem dziesiątki filmików na YouTube i przeczytałem kilka poradników.

Najbardziej jednak dał mi do myślenia film przedstawiający jeden dzień z życia Garego Vaynerchuka. Co się może wydawać stratą czasu, obejrzałem ponad półtorej godziny odcinka z serii Daily Vee, która pokazuje życie Garego i dążenie do stworzenia firmy o miliardowych dochodach i kupienia drużyny futbolu amerykańskiego New York Jets. Odcinek możecie zobaczyć tutaj:

Nadmiar wiedzy szkodzi, szczególnie jeśli jest to wiedza teoretyczna i niesprawdzona w prawdziwym życiu. Filmy z życia Garego są prawdziwe i szczere. Pokazują co dokładnie Gary poświęca, jak się zachowuje wobec pracowników, w jaki sposób sam pracuje i w jaki sposób myśli, aby dojść do celu. Gary pracuje na tak wysokich obrotach i płynnie przechodzi z jednej rzeczy do drugiej, że jest to godne podziwu.

W trakcie spotkań z pracownikami zawsze pyta się, w jaki sposób może im pomóc. Tracy Goldberg zadała mu pytanie, jak znajduje balans pomiędzy życiem a pracą. Gary odpowiedział rozbrajająco prosto:

„Po prostu próbuję. Jeżeli czuję, że powinienem spędzić więcej czasu z rodziną - próbuję. Jeśli czuję, że muszę spędzić więcej czasu w firmie - próbuję. Zawsze dostosowuję się do tego, co czuję i sygnałów, jakie dostaję. Cały czas.”

Czym się kieruje w takim razie Gary? Czymś, czego nigdy nie zastąpią roboty - ludzką wrażliwością. W połączeniu z praktycznym nastawieniem na ciężką pracę daje to niesamowite efekty.

Powstaje więc pytanie: jak jednak wrzucić swój mózg na wyższe obroty i zacząć pracować naprawdę? Nie wiem, po prostu próbuj.

Chciałbym zostawić Was z tym filmem, abyście mogli wyciągnąć z niego własne wnioski. Myślę, że Gary jest postacią kontrowersyjną, ale sposób w jaki pracuje jest godny podziwu. Z chęcią przeczytam Wasze wnioski, możecie podzielić się nimi w komentarzach.