Nazywam się Jędrzej Rayski. Mam 19 lat, jestem w IV klasie technikum organizacji reklamy na edukacji domowej. Pracuję jako projektant graficzny i robię ciekawe rzeczy w życiu. Otaczam się inspirującymi ludźmi. Wiem dokąd dążę i uważam się za osobę spełnioną.

Jednak nie wszystko od razu było takie kolorowe. Mimo młodego wieku przeszedłem przez wiele doświadczeń, które niejednokrotnie wymagały ode mnie wyjścia ze strefy komfortu. To sprawiło, że dostrzegłem w sobie potencjał, którego wcześniej nie dostrzegałem. Jestem świadomy, że nie każdy ma w tym momencie taką sytuację jak ja, ale jestem pewien, że wielu z Was ma w sobie ogromny potencjał, którego nie dostrzega.

Piszę dziś do studentów, licealistów i wszystkich młodych - do tych, którzy boją się przyznawać, że pracują w budce z lodami bądź roznoszą ulotki i do tych, którzy mimo dobrych ocen nie mają pojęcia co ma robić w życiu. Piszę dlatego, że chcę Wam opowiedzieć o pięciu rzeczach, które uważam za bardzo ważne jeśli chcecie odnaleźć swój potencjał i zacząć się spełniać.

1.Oderwijcie się od presji innych

Kiedyś byłem niewolnikiem presji. Udawałem kogoś kim nie byłem. Próbowałem zawsze zabłysnąć przed innymi i swój humor danego dnia uzależniałem od ich reakcji i opinii o mnie. Znacie to skądś?

Myślę, że wielu z nas (szczególnie w młodym wieku) boi się skracać pewne kontakty bądź decydować o tym z kim będziemy spędzać czas. Każda relacja wydaje się nam cenna, bo wciąż poszukujemy swojego poczucia wartości w opinii innych. Tymczasem uważam, że tak nie jest - nie każda relacja jest rozwijająca. Pewne relacje trzeba wręcz ucinać.

Najlepiej ucinać relacje z ludźmi, którzy nas dołują i z którymi nie da się nic sensownego zrobić. Brzmi strasznie, ale sam to zrobiłem i absolutnie nie żałuję. Jeżeli nie dzielicie z innymi żadnych sensownych tematów do rozmowy, pasji czy czegokolwiek innego oraz tej osobie nie zależy na rozwoju Waszej relacji - nie ma sensu jej utrzymywać na siłę.

Oprócz ludzi dołujących Was tym, że nie da się z nimi nic konkretnego zrobić, będą dookoła Was ludzie z drugiego bieguna - ludzie chorobliwie ambitni. To właśnie oni nie będą chcieli z Wami rozmawiać, bo nie będziecie dla nich wystarczająco wartościowi, oni będą się z Was śmiać.

Już na początku Wam powiem, że najlepsze 3 rzeczy jakie możecie zrobić to:

  1. a) olać ich
  2. b) znaleźć w sobie (nie na zewnątrz) marzenia i cele
  3. c) zacząć do nich dążyć.

Dopóki nie zaczniecie czerpać z tego co macie wewnątrz siebie, zawsze będziecie nastawieni na negatywną presję ze strony innych. Dlaczego? Bo zamiast dążyć do tego kim Wy chcecie być, będziecie brać przykład z zachowań innych. Staniecie się jednymi z tych ludzi, których wcale nie lubicie i którzy Was dołują. Czy to ma sens?

Nie pozbywajcie się pozytywnej presji. Znajdźcie ludzi, którzy Was motywują do rozwoju i od których możecie czerpać jak najwięcej dobrych rzeczy. Nie próbujcie się zmieniać na siłę, ale też nie zapominajcie, aby wciąż próbować się zmieniać na lepsze!

2.Zacznijcie marzyć

Nigdy nie przestałem i nie przestanę marzyć. To dzięki marzeniom jestem w stanie ustalać priorytety w życiu i budzić się każdego ranka z nieustającą motywacją. Marzę między innymi o tym, aby w ciągu najbliższych lat mojego życia mieć wpływ na tysiące młodych ludzi (takich jak Wy), pomagać im odnajdywać ich potencjał i wykorzystywać go w jak najlepszy sposób.

Marzenia rozbudzają w nas zupełnie nowe pokłady energii i popychają do kroków, których bez nich byśmy nigdy nie podjęli.

Możecie mieć przewagę nad wszystkimi „studiującymi prawo”, „fanami rozwoju osobistego”, „awansującymi w korporacji” i generalnie „ludźmi sukcesu”, gdy zaczniecie marzyć o tym, co naprawdę chcielibyście w życiu zrobić i przekształcać te szczere marzenia w mierzalne cele.

Potem pozostaje tylko do nich dążyć.

3.Podążajcie do celu

Zastanówcie się kto osiąga cel - osoba, która doskonale jeździ autem, ale nie wie dokąd jedzie, czy osoba, która dopiero uczy się jeździć, ale wie dokąd chce dojechać? Osiąganie celu to systematyczne dochodzenie do niego małymi krokami. Nic więcej.

Warto ustawić cel konkretnie i mierzalnie pamiętając, że co nie jest mierzone, nie może być zarządzane. Rozmawiałem ostatnio z młodym dyrektorem w agencji ubezpieczeniowej. Stwierdził on, że ustawiając sobie długofalowe i mierzalne cele, często można do nich dojść o wiele wcześniej. Przykładowo - będąc jeszcze liceum ustalił on, że w jego pierwszej poważnej pracy pensja będzie wynosiła 10 000 zł. Pierwszym przelewem jaki dostał od pracodawcy 7 lat później była kwota 18 000 zł.

4.Bądźcie sobą

Wbrew pozorom najtrudniejsze jest znalezienie wewnętrznego spokoju i pogodzenie się ze samym sobą. Dochodzenie do tej szczerości może niektórym zająć całe życie. Po co jednak tracić czas? Nie bójcie się, że nie osiągniecie „sukcesu”. To, czego się powinniście się bać to faktu, że umrzecie nie podążając za swoimi marzeniami, że nie spróbujecie ich spełniać.

„Ludzie, którzy coś osiągają” mają ten problem, że często pnąc się po drabinie sukcesu gubią siebie. Ich życie staje się puste i zapominają o szczerości, o ich PRAWDZIWYCH marzeniach. Trafnie nazwał to zjawisko Tim Ferris w swojej książce „4-godzinny tydzień pracy” - po prostu stają się grubasami w czerwonym ferrari. Chyba nie chcecie być grubasami w czerwonych ferrari?   Dlatego nie musicie powtarzać ich błędów. Już teraz zacznijcie być sobą.

5.Pamiętajcie, że najważniejszy jest czas

Waszą prawdziwą wartością nie jest pieniądz, lecz Wasz czas. Im więcej macie czasu na Wasze marzenia, tym jesteście bogatsi. Pamiętajcie, że „ludzie sukcesu” często o tym zapominają.

Zapomnijcie o „sukcesie” grubasa z czerwonego ferrari, którego przekrwione oczy nie mają nawet siły spojrzeć w lusterko po nieprzespanej nocy w kasynie. Chyba, że on po prostu boi się patrzeć wstecz? A może tego, że zobaczy swoje odbicie. Kto wie.

Inwestujcie w doświadczenia a nie w nowe rzeczy (chyba, że one również pomagają Wam w rozwoju). One pozwolą Wam na prawdziwy rozwój a nie bierną konsumpcję. Jeśli jesteście w dobrej szkole lub na dobrej uczelni, która Was rozwija - korzystajcie z tego jak najwięcej!

Jeżeli nie jesteś w dobrej szkole, skończ ją najszybciej jak możesz i jej nie przedłużaj. Znajdź jak najwcześniej pracę i jeżeli nie wiesz co robić, spróbuj jak największej ilości rzeczy.

Dbajcie o swój czas i nie marnujcie go. Nie traćcie czasu na spotkania z ludźmi, którzy nic nie wnoszą do Waszego życia. Nie chodźcie na imprezy tylko po to, żeby się upić i nic nie pamiętać. Wbrew pozorom TERAZ jest najlepszym czasem na myślenie o własnej przyszłości i inwestowanie w nią. Zauważcie jak niewielu ludzi dookoła to robi. Im szybciej, tym lepiej a im dalej w las tym ciemniej.

---

Wierzę, że świat się jeszcze doszczętnie nie zepsuł i istnieją ludzie, którzy docenią Was za bycie sobą. Wiem też, że to nie w „ludziach sukcesu” z czerwonym ferrari tkwi prawdziwy potencjał. Świat tak naprawdę zmieniają na lepsze ludzie, którzy nie boją się być sobą. Którzy z prawdziwą szczerością żyją swoimi marzeniami. Tego życzę sobie i Wam.

Pytania, jakie polecam sobie zadać:

- Czy presja innych sprawia, że mam niskie poczucie wartości? Czy ona blokuje mnie do robienia rzeczy, które chciałbym i mógłbym robić?

- Czy mam marzenia, które mnie motywują?

- Czy podążam do konkretnego celu, który jestem w stanie zmierzyć? Po osiągnięciu jakiego celu moje życie zmieni się na lepsze nie do poznania?

- Czy dążę do moich prawdziwych, szczerych marzeń po których spełnieniu nadal będę mógł być sobą?

- W jakich sytuacjach marnuję swój czas? Które rzeczy mógłbym wyeliminować z mojego życia, aby mieć go więcej na ważniejsze rzeczy?

 

Będę Wam wdzięczny, jeżeli dacie mi znać, czy ten artykuł był dla Was pomocny. Jednocześnie zawsze jestem otwarty, aby wysłuchać Wasze historie i porozmawiać. Możecie pisać na jedrzej@rayski.eu, w komentarzach lub na Messengerze.

14518598_1265148496869820_859843680_n

PS. W tym roku zostałem twarzą kampanii ogólnopolskiej olimpiady projektów społecznych “Zwolnieni z Teorii”. Hasłem jest kampanii jest “Działaj dla innych, ucz się dla siebie”. Jeżeli zastanawiacie się co zrobić z przemyśleniami po tym wpisie to zachęcam Was do spróbowania swoich sił i stworzenia projektu społecznego, który zmienia coś na lepsze w Waszym otoczeniu. Gwarantuję, że będzie to dobra inwestycja czasu. Jest to dobra okazja, żeby w praktyczny sposób zdobyć kompetencje przyszłości (takie jak zarządzanie projektami, komunikacja czy przywództwo), których nie zdobędziecie w szkolnej ławce. Oprócz tego możecie poznać mnóstwo inspirujących ludzi, którzy również dokonali pozytywnej zmiany w swoim otoczeniu i zdobyć międzynarodowe certyfikaty, które potwierdzą Wasze umiejętności. Ah, i nie - ten wpis nie jest sponsorowany.