Masz czasem takie dni, że czujesz się przytłoczony ilością informacji, które do Ciebie docierają? Próbujesz zrobić coś efektywnego w ciągu dnia, ale ostatecznie przepadasz na Facebooku lub YouTube?

Ja mam tak często. Facebook, Instagram, Snapchat, Medium, Twitter, Behance, Pinterest, YouTube, Beme - wszędzie tam istnieją niekończące się kanały informacji, które można przeglądać i przeglądać. Mamy teraz o wiele więcej dróg do prokrastynacji niż kiedyś - możemy zniknąć na cały dzień i nie zrobić nic pożytecznego. Straszne. Dodatkowo często sami nie wiemy, co chcielibyśmy osiągnąć w danego dnia, co sprawia, że jesteśmy rozbici.

Jeżeli chcemy się skutecznie uczyć, pracować, gotować, projektować - musimy być skupieni. To proste. Jeżeli nie mam określonego celu - nie osiągniemy go. Dlatego musimy jak ognia unikać niepotrzebnych rozproszeń.

Jednak jest to trudne - każdego dnia docierają do nas miliony bodźców. Jeżeli nie będziemy wystarczająco ostrożni, zginiemy w ich natłoku. Jak więc nie zginąć i skupić się na celach, które chcemy osiągnąć?

Już w Biblii zostało ukute pojęcie „oddzielania ziarna od plew”. Tim Ferris w swojej książce „4-godzinny tydzień pracy” nazywa to „kultywowaniem wybiórczej ignorancji”.

O co z tym chodzi? Na przykładzie - jeżeli uważasz, że ten artykuł jest dla Ciebie niepotrzebny, a w tym czasie mógłbyś zrobić bardziej pożyteczne rzeczy (np. pomalować ukulele czy skosić trawę) w tej chwili policz do trzech, a potem natychmiast wyjdź z tego bloga i rób rzeczy, które uważasz za słuszne (oczywiście żartowałem, nie rób tego!😀). Po prostu - ignoruj te informacje, które są zbędne. Jeżeli informacja nie jest pożyteczna, odrzuć ją.

Czy warto całkowicie odstawić media?

Tim Ferris zachęca również do pewnego radykalnego kroku. Tak jak dietetycy często zalecają np. całkowite odstawienie cukru na miesiąc zanim przejdą do właściwej kuracji, Tim proponuje… natychmiastowy tygodniowy post od wszelkich mediów. Zero Facebooka, gazet, książek z gatunku literatury faktu, telewizji (z wyjątkiem godzinki dziennie dla przyjemności). Zamiast tego - rozmowy z najbliższymi ludźmi, spacery, wykonywanie priorytetowych zadań, nauka ważnych dla Ciebie rzeczy.

W czasie czytania książki Tima spróbowałem tego postu. Odpowiadając na pytanie z nagłówka - nie wiem. Będąc szczerym, wytrzymałem 3 dni. Masz więc dobrą motywację, żeby mnie pobić 😉 Porzuciłem post nie ze względu na telewizję czy Facebooka, ale… literaturę faktu. Po prostu nie mogłem się oderwać od chłonięcia wiedzy. Jednak na pewno podejdę do tego postu kolejny raz z uwagi na poniższe słowa Alberta Einsteina:

„Czytanie, gdy przekroczy się pewien wiek, za bardzo odwraca myśli od ich twórczego celu. Każdy człowiek, który za dużo czyta i za mało używa własnego mózgu, wpada w nawyk lenistwa w myśleniu.

Nawet jeśli masz nic nie robić - rób to na 100%

Kolejną rzeczą, jaką cały czas ćwiczę jest praktyczne podejście do działania. Oznacza ono stawianie sobie każdorazowo konkretnych i mierzalnych celów - nawet w prostych sytuacjach życiowych. Oto kilka prostych przykładów:

  • będę pisał wpis na bloga przez 25 minut, aby podzielić się z ludźmi moim doświadczeniem i zrobię pięciominutową przerwę na umycie naczyń
  • będę przeglądał Instagrama przez 10 minut, wrzucę zdjęcie z dzisiejszego dnia i polajkuję kilka zdjęć znajomych, żeby być na bieżąco
  • poczytam teraz książkę przez 30 minut, zakreślę najważniejsze fragmenty i zastanowię się, jak mogę zaaplikować tą wiedzę praktycznie do mojego życia, aby się rozwijać

Do stawiania sobie prostych celów i odmierzania czasu używam aplikacji FocusList, która wykorzystuje metodę Pomodoro (o tej metodzie napiszę wkrótce). Staram się stawiać te cele intuicyjnie. Więcej o procesie podejmowania decyzji zgodnie z samym sobą przeczytasz we wpisie 5 sposobów na skuteczną realizację pomysłów.

Mając cel i określony czas na to zadanie będziesz na nim skupiony w 100%. Tim Ferris wyznaje nawet taką zasadę - jeżeli masz nie robić nic, skup się w 100% na nicnierobieniu. Okazuje się, że nie jest to wcale takie proste, bo zawsze chcielibyśmy być czymś zajęci 😉

W tym momencie możesz jednak zadać sobie pytanie - dlaczego umiejętność skupienia się jest tak ważną rzeczą? Po co mam odmierzać czas spędzany na Instagramie? Czy to ma w ogóle sens?

Być może odpowiedzią na Twoje pytanie będzie inne pytanie - co jest najcenniejszą rzeczą, jaką posiadasz? Zastanów się przez chwilę. Pieniądze, relacje, ludzie dookoła Ciebie, Twój dom?

Czas. Czas jest najcenniejszy. Jeżeli nie nauczysz się nim prawidłowo zarządzać… zrujnujesz sobie życie. Serio.

Zaufaj swojej intuicji

Nie musisz odmierzać czasu na Instagramie i podchodzić do tego tak strasznie na serio (przecież nikt z nas nie nosi zawsze stopera przy sobie). Zaufaj swojej intuicji, wsłuchaj się w siebie. Jeżeli czujesz, że tracisz czas - przestań robić niepotrzebne rzeczy. Po prostu. Skupienie się pozwala nam w prawidłowy sposób gospodarować czasem i nie tracić go na głupoty. Naucz się również podejmować decyzje w zgodzie z samym sobą.

To jest najważniejsza rzecz w skupieniu się. Samoświadomość. Wiem, że chcielibyśmy mieć wypisane w punktach rzeczy, które sprawią, że będziemy idealnie zarządzać czasem, skupiać się itp. Ale to jest walka. Walka o poznanie samego siebie, swojej własnej drogi. Nie ma gotowych odpowiedzi.

Ja tej walki doświadczam codziennie. Jestem na edukacji domowej i pracuję jako projektant graficzny/freelancer. Cały czas, który mam muszę organizować sobie sam. To jest bardzo trudne. Cały czas walczę o to, aby wycisnąć z każdego dnia jak najwięcej.

Chcę się skupić na ważnych rzeczach. Odrzucać zbędne informacje. Wsłuchiwać się w siebie.

A Ty? Też podejmujesz wyzwanie?