Kino Kijów w Krakowie. Już za chwilę zaczyna się największa konferencja dla liderów w Polsce - Global Leadership Summit. Rozglądam się po twarzach i nie widzę nikogo w moim wieku. W większości ludzie wyglądają, jakby zajmowali poważne stanowiska w poważnych firmach lub sami prowadzili poważne biznes. Stwierdzam, że to mi nie przeszkodzi wynieść jak najwięcej z tego czasu - w końcu są to ludzie od których mogę się wiele nauczyć.

Nie myliłem się. Na konferencji odbyłem mnóstwo ciekawych rozmów, zarówno z prezesami zarządów firm liczących po 200/300 osób, przedsiębiorcami społecznymi, dyrektorami ds. PR czy działów IT oraz liderami kościelnymi. Było również mnóstwo bardzo wartościowych wykładów najbardziej wpływowych liderów na świecie, transmitowanych prosto z USA. Jest jednak jedna rzecz, która najbardziej do mnie trafiła i dzisiaj chciałbym się nią z Wami podzielić.

Drugiego dnia konferencji koło południa na scenę wyszła konferansjerka dr Marta Shaw, wykładowca Uniwersytetu Jaggielońskiego. W przerwie zazwyczaj opowiadała różne historie lub anegdotki jako nawiązanie do wykładu. Tym razem zaczęła od tego, że chciałaby się czymś podzielić z młodymi liderami. Jeszcze nie wiedziałem, że ta krótka historia zapadnie mi w pamięci na długo.

Prezes dużej firmy zgłosił się do niej z prośbą o polecenie jej studenta na ciekawe stanowisko w pracy. Marcie na samym początku przyszli do głowy dwaj kandydaci - Ola i Rafał (imiona zostały zmienione). Rafał był osobą pełną energii, mnóstwo angażował się w różne projekty, skacząc z jednego do drugiego i miał wypełnione CV po brzegi - certyfikaty, projekty społeczne, wolontariat. Z kolei Ola była spokojna, lecz kiedy wchodziła w jakiś projekt zostawała tam do końca, dopóki nie wypróbowała w pełni swoich kompetencji i nie dała z siebie wszystkiego. Z tego względu jej CV było uboższe.

Kogo więc poleciła Marta? Podświadomie chciałem, aby to był Rafał - w końcu jest uosobieniem młodości, ciągłego szukania siebie i eksperymentowania. Będzie mógł wnieść dużo świeżości i energii do firmy i z racji tego, że uczestniczy w różnych projektach, ma szerszy punkt widzenia co przełoży się na jakość jego pracy.

Jednak domyślałem się, że prawda była inna. Marta poleciła Olę.

Zadecydowała jedna cecha - wytrwałość. Doprowadzanie rzeczy do końca jest w poważnej firmie decydujące. Doprowadzanie rzeczy do końca jest w decydujące ogólnie w życiu. Skakanie z projektu do projektu, nawet mimo wypełnionego CV, nie jest dobrze widziane.

Nie wiem jak Wy, ale dla mnie to jest mega trudne. Nie lubię w życiu tracić okazji, dlatego staram się korzystać z jak największej ilości z nich. Angażuję się w różne projekty, które często wymagają różnych kompetencji - od prowadzenia social media, przez wystąpienia publiczne po projektowanie graficzne. Jednak często w połowie dopada mnie tzw. depresja projektu o której pisałem tutaj.

Gdy przychodzi monotonia realizacji, często rezygnuję z realizacji jednej rzeczy i szukam innej. Oprócz tego prowadzenie kilku projektów naraz sprawia, że tak naprawdę żadnego nie robię na 100%. Więc tak naprawdę co z tego, że mam wypełnione CV, nie jestem z niego dumny w 100%?

Gdy rozmawiam z ludźmi w moim wieku, wielu z nich ma podobny problem. Nie chcą tracić okazji, więc angażują się w bardzo dużą ilość rzeczy. Odpowiedzialność, która na nich spoczywa jest coraz większa i możliwości jest coraz więcej, ale oni są tym coraz bardziej zestresowani i ostatecznie... zaczynają nawalać. Ludzie zaczynają ich postrzegać jako ludzi, którzy rzucają słowa na wiatr i nie dotrzymują danych obietnic. To z kolei zamyka im inne drzwi, które być może chcieli otworzyć.

Marta wybrała więc Olę dlatego, że była wytrwała. Robiła niewiele projektów, ale robiła je dobrze.

Dlatego chciałbym dzisiaj zachęcić Was i siebie - gdy robimy jakiś projekt, pracujemy w jakimś miejscu, chodzimy do szkoły czy cokolwiek robimy - róbmy to na 100%. Prawda jest taka, że jesteśmy w stanie realizować 2-3 rzeczy na maxa.

Powstają więc trudne pytania na które szukam jeszcze odpowiedzi:
Jakie są 3 cele, które chcę osiągnąć w najbliższym roku? Co jest moim priorytetem?

Jeżeli sam mierzysz się z podobnym tematem mam do Ciebie prośbę - możesz podzielić się w komentarzu jak Ty radzisz sobie z angażowaniem się w zbyt wiele projektów i wytrwałością. Jeżeli znasz osobę, która potrzebuje przeczytać ten wpis - nie wahaj się i udostępnij jej go.