Ponad 3 miesiące temu stwierdziłem, że nadszedł czas, kiedy muszę zatroszczyć się o swoje portfolio. Zajmuję się projektowaniem graficznym od ponad półtora roku i niedawno zacząłem pracować dla własnych klientów. Chciałem zbudować portfolio, które będzie w stanie przyciągnąć nowych.

Wczoraj w końcu uznałem, że wynik mojej pracy jest w miarę satysfakcjonujący i opublikowałem pierwszą wersję mojego portfolio. Był to trudny proces. Oto czego się nauczyłem podczas jego trwania.

1. Prezentuj takie prace, które masz zamiar robić w przyszłości.

Problem z moim portfolio był taki, że w momencie tworzenia strony miałem tylko 1 pracę, którą mogłem zaprezentować i ponad 3 inne w trakcie. Miałem przeświadczenie, że aby w ogóle założyć sensowne portfolio, muszę zrobić przynajmniej 5 do 10 porządnych prac. To sprawiało, że cały czas odsuwałem moment w którym w końcu wystartuję z moją stroną i jednocześnie byłem coraz mocniej sfrustrowany. Chciałem zacząć nad tym pracować, ale czułem się ograniczony wymaganiami wobec siebie.

Pewnego dnia natknąłem się na słowa Tobiasa van Schneidera, projektanta z Nowego Jorku i twórcy narzędzia do budowy portfolio Semplice (na którym zbudowana jest ta strona), który powiedział:

"Jest jedna rzecz, którą powtarzamy w Semplice raz po raz, rozmawiając o budowaniu dobrego portfolio. To mały sekret, który powinniśmy znać, ale o którym często zapominamy w całym procesie - Twoje portfolio to nie jest praca, którą zrobiłeś, ale praca, którą zamierzasz zrobić."

Zdałem sobie sprawę, że muszę po prostu zacząć. Moja praca, która miała znaleźć się w portfolio, była brandingiem wykonanym dla agencji marketingowej Headway. Następnym zleceniem, które zamierzałem wykonywać również był branding. Wdrożyłem więc moje portfolio i będę je rozwijać dalej. Jednak pierwszy krok mam już za sobą

2. Prezentuj mniej ćwiczeń projektowych lecz więcej „realnych” projektów.

Chciałem rozwijać się w projektowaniu stron www i interfejsów użytkownika więc stwierdziłem, że wezmę udział w Daily UI. Ćwiczenie to polega na tym, że codziennie dostajesz maila z zadaniem projektowym na dany dzień i potem publikujesz to, co zaprojektowałeś w mediach społecznościowych - i tak przez 100 dni.
Okazało się, że robienie po prostu „ładnych" prac i wrzucanie ich na Instagrama nie było specjalnie rozwojowe. Przede wszystkim - nie było rozwiązywaniem realnych problemów. Zrezygnowałem więc z Daily UI. Zamiast „ładnych obrazków” wolę publikować prace będące rozwiązaniem realnych problemów projektowych. Lepiej poświęcić czas na realizowanie projektu dla klienta lub własnego projektu pobocznego.

 

3. Zadbaj nie tylko o portfolio - zadbaj o markę osobistą.

W czasie budowania portfolio zdałem sobie sprawę, że jest ono czymś więcej niż tylko stroną www. Ludzie, którzy ją odwiedzają, wyrabiają sobie określone zdanie na mój temat oraz mają określone odczucia. Tutaj zaczyna się budowanie marki osobistej.
Na początku warto odpowiedzieć sobie na 3 pytania:
- Kim jestem?
- Co robię?
- Kto powinien się o tym dowiedzieć? Do kogo chcę dotrzeć moją ofertą?
Ja jestem projektantem graficznym, który pomaga start-upom oraz małym i średnim przedsiębiorstwom w projektowaniu identyfikacji wizualnej oraz stron www. Lubię ambitne firmy. Stawiam nacisk przede wszystkim na użyteczność projektu, choć nie boję się eksperymentować z nowoczesną formą. W czasie trwania projektu staram się wdrażać klienta w proces i rozmawiać z nim. Lubię dzielić się wiedzą, zarówno z klientami jak i innymi projektantami.
Staram się podkreślać te cechy również wizualnie - na stronie www, wizytówkach itd. Stworzyłem identyfikację wizualną tak, jakbym to zrobił dla klienta 😃 W końcu szewc nie może chodzić bez butów.

 

4. Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś.

Na początku procesu projektowania mojej identyfikacji wizualnej i portfolio zebrałem mnóstwo inspiracji - listę ponad 30 różnych projektantów, na których chciałbym się wzorować. Znaleźli się tam m.in. Joshua TaylorTobias van SchneiderJacek KłosińskiAnton&IreneDominic Burt i wielu innych. W końcu, z nadmiaru tych inspiracji, podświadomie zacząłem kopiować ich rozwiązania zamiast tworzyć coś własnego.

Gdy pokazywałem mojej dziewczynie każdą kolejną wersję mojego portfolio w której inspirowałem się innymi projektami okazywało się, że efekty nie są zadowalająca a czasem wręcz bardzo słabe.

Na początku podchodziłem do tej opinii z pewną rezerwą. Pokazałem projekt również kilku innym osobom i w końcu zauważyłem o czym mowa. W projekcie widać było moją zachowawczość i w rzeczywistości efekt był pozbawiony „duszy”, pozbawiony mojej własnej inwencji.

Zabrałem się więc do pracy od początku. Bez szukania inspiracji w Internecie, tylko we własnej głowie - z zeszytem i ołówkiem w ręku. Rezultat okazał się całkowicie odmienny. I o wiele bardziej satysfakcjonujący 🙂

5.Daj się poznać.

Na początku niezbyt zadbałem o stronę „O mnie”. Rzuciłem tylko kilka faktów o mnie, opisałem moje umiejętności i tyle. Większość projektantów tak robi, więc stwiedziłem, że czemu miałbym robić inaczej?

Potem jednak stwierdziłem, że ta strona jest bardzo ważna. W końcu klient lub agencja, która mnie zatrudnia, chce wiedzieć z kim ma do czynienia. I nie tylko pod względem umiejętności, ale również charakteru. W końcu światowy trend powoli odchodzi od zatrudniania ludzi ze względu na umiejętności, kładąc nacisk na charakter. Dlatego wrzuciłem kilka ciekawych zdjęć, napisałem, czym się interesuję, podzieliłem się tym, jakie książki czytam (możecie je znaleźć w Biblioteczce).

Tym sposobem dałem się poznać nieco bliżej, niż tylko suchy fakt, że ogarniam pakiet Adobe i jestem kreatywny 😉

6. Załóż bloga i dziel się wiedzą i doświadczeniami.

Zacząłem się zastanawiać nad dwiema rzeczami: Jak sprawię, że ludzie będą interesować się moją stroną? Jak przekonam odwiedzających, aby stali się moimi klientami?Dzielenie się swoimi projektami w social media to dobry pomysł, ale mi to nie wystarczyło. Według mnie warto dzielić się całym procesem, który doprowadził do powstania tych prac i wiedzą, którą zdobywamy przy każdym nowym projekcie. Blog daje mi możliwość prezentowania jakości moich usług nie tylko w portfolio i sprawia, że ludzie mogą zajrzeć za kulisy. A wiadomo, że lubimy wszystko, co jest za kulisami 😃

Nie bez powodu David Airey, projektant z Irlandii, zdecydował, że strona jego bloga będzie jego stroną główną. Dzielenie się wiedzą i przemyśleniami sprawiało, że dostawał zlecenie od klientów, którzy nawet nie przejrzeli jego portfolio (!). Prowadzenie bloga sprawia, że jesteś postrzegany jako specjalista w swojej branży, co ma wiele pozytywów:

  • Klienci są bardziej skłonni Cię zatrudnić, ze względu na Twoją wiedzę.
  • Ruch na Twojej stronie wciąż rośnie.
  • Otwierasz się na nowe możliwości, mając grupę osób, którzy śledzą Twoje poczynania z tygodnia na tydzień. Być może ktoś z nich zostanie Twoim klientem lub współpracownikiem.

Prowadzenie bloga jest niedrogim sposobem na budowanie swojej marki osobistej i promowanie się oraz mocnym wyróżnikiem marki, ponieważ niewielu projektantów dzieli się swoją wiedzą.


Jeżeli podobał Ci się wpis i chciałbyś dostawać więcej tego typu wpisów prosto na Twoją skrzynkę, możesz już teraz zapisać się do newslettera:

* pole wymagane



Miłego dnia 🙂